pluszakWiele uwagi poświęca się rzekomo ogłupiającym, kompletnie nierozwijającym zabawkom, gdzie jako przykład zwykle podaje się najróżniejsze popularne figurki. Oczywiście nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak wiele dzieli dzisiejsze „figurki” od maskotek i innych figurek, które były produkowane, dajmy na to, ze dwie dekady wcześniej.

To właśnie ową złożoność zabawek dla dzieci przedstawia się jako wroga wyobraźni. Czy słusznie? Raczej nie. Maskotki, pluszaki i inne zabawki tego rodzaju od zawsze służyły dzieciom jako źródło bodźców poruszających wyobraźnię. Tak naprawdę to, czy postać porusza ręką, nogą, czy tańczy, śpiewa albo strzela, niczego w tym zakresie nie zmienia, poza siłą bodźca docierającego do dziecka. Oczywiście, że rola wyobraźni w takiej zabawie jest już nieco inna, ale ani mniejsza, ani większa niż dawniej.

Nowoczesne zabawki zwykle wzorowane są na bohaterach animacji i filmów dla dzieci i młodzieży. Choć wyzwalają pozytywne skojarzenia, dorośli zwykle krytykują je, głównie za to, że bohaterowie takich animacji często posługują się przemocą. To, samo w sobie, podziwu budzić nie może, ale też nie może oznaczać, że sama zabawka jest zła- ostatecznie Robin Hood też posługiwał się wyrafinowaną przemocą, a Tom i Jerry to przecież bajka, która przeniesiona w świat rzeczywistości, doprowadziłaby wszystkich bohaterów do śmierci w pół minuty.

Krytyka nowoczesnych zabawek jest zrozumiała w kontekście zabawek, które stylizowane są na urządzenia elektroniczne. Te pełnią funkcje dawniej zarezerwowane dla rodziców, jeśli chodzi o przekazywanie wiedzy, oraz klocków, jeśli chodzi o wpływ na rozwój wyobraźni. Tak naprawdę zabawki te nie pobudzają jednak wyobraźni głębokiej, a jedynie służą do wykonywania prostych wizualizacji, które nawet wzbudzone przez figurkę Batmana byłyby wielokrotnie silniejsze, a więc i bardziej stymulujące.

Tagi

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *